sobota, 23 stycznia 2016

Koreański ideał piękna, czyli o tym, że wcale nie jest tak kolorowo.

Yoona z SNSD

Z plakatów, zdjęć, reklam i teledysków spoglądają na nas niemalże idealne twarzyczki. Każda bladolica, z pięknymi oczami i smukłą twarzą. Twarze te mają zazwyczaj tłumy fanów, z swojego wyglądu czerpią zyski. Nie zawsze wszystko jest jednak takie idealne. Dzisiaj powiemy sobie trochę o koreańskim ideale piękna i o tym co za tym stoi. Pomocną dłoń wyciągnęli do mnie dwie Koreanki, które poprosiłam o pomoc w kilku sprawach.


IU będąca ulubienicą narodu ma wszystko co powinna mieć idealna twarz


Chcesz być piękna, musisz cierpieć ~!

 
Powiemy teraz sobie co powinna mieć twarz aby być uważana za piękną. Przed wszystkim sama twarz powinna być mała i posiadająca V Line, czyli smukłą brodę bez żadnych wystających kości. Wiele klinik oferuje nam właśnie operacje plastyczne na V Line, polegające m.in. na spiłowaniu kości szczęki. Sama operacja jest wykonywana podczas narkozy, jednak ból jest odczuwalny po niej. Po takiej operacji należy chodzić jeszcze w bandażach, które do czasu całkowitego wyleczenia trzymają nam to wszystko. Efekty są mniej więcej takie jak na poniższym zdjęciu.

 
Oczywiście operacje plastyczne nie są jedynym wyjściem. Można zakupić maski, stosować masaże, kremy wyszczuplające. Ja sama po solidnym masażu robionym raz na jakiś czas odczuwam ból, więc podziwiam Koreanki, które decydują się na wiele różnych zabiegów.


Kolejną pożądaną cechą jest podwójna powieka. Wiele Azjatów nie posiada dwóch powiek lub np. posiada ale tylko na jednym oku. Jedna powieka, gdy opada, potrafi bardzo pomniejszyć oczy. Ideałem są duże oczy, więc oczywistym jest regulacja pojedynczej powieki. Koreanki stosują do tego różne rzeczy. Począwszy od paseczków naklejanych na powiekę aż po operacje plastyczne.


Kolejnym ważnym elementem koreańskiego ideału piękna jest jasna, promienna i nieskazitelna cera. Stosując filtry przeciwsłoneczne, odpowiednie kremy BB oraz cały cykl dbania o cerę można osiągnąć taki efekt. Nieskazitelna cera to znak rozpoznawczy koreańskich idolek oraz ulzzangów, o których też będzie jeszcze mowa.


Azjatycki system dbania o cerę jest bardzo rozbudowany i wieloetapowy


 
Na liście cech koreańskiego ideału znajduje się również prosty nos z lekko uniesionym do góry czubkiem, proste brwi oraz aegyo sal, czyli wałeczek tłuszczyku pod oczami.

 
 
 

Ulzzangi jako utopijne piękno

Osoby interesujące się koreańskim ideałem z pewnością wiedzą kim są Ulzzangi. Ulzzang po koreańsku znaczy po prostu ''ładna twarz''. Jest to twarz, która posiada wszystkie lub prawie wszystkie pożądane cechy koreańskiego ideału piękna. Są to śliczne dziewczyny i przystojni chłopcy, którym udało się znaleźć w gronie osób uważanych za piękne. Ulzzangiem nie można stać się od tak, wymaga to sporo pracy zarówno w dbaniu o siebie, fryzurze jak i makijażu. Sama próbowałam i mówię wam, to wcale nie jest łatwe wejść w ten kanon.

Po lewej ulzzang, po prawej moja próba

Kobiety-ideały

Aby móc wam jeszcze bardziej przekazać ten specyficzny kanon pokażę wam teraz trochę zdjęć idolek i aktorek, które zdaniem Koreanek i Koreańczyków są uważane za spełniające wymagania kanonu.


IU
Taeyeon
Hani
Suzy
Seolhyun
Han Hyo Joo
Jak widać w Korei wcale nie jest łatwe być pięknym. Należy w to wkładać dużo pracy oraz często dużo bólu. Na koniec takie małe zastanawiające pytanie: Czy warto?
 
 

2 komentarze:

  1. Warto, warto! To właśnie przez bogatą pielęgnację cery, zdrowy tryb życia (który jest też wpisany w tradycyjną kuchnię... w końcu jest to jedna z najzdrowszych na świecie) na starsze lata wyglądają tak pięknie! Przede wszystkim ich teoria, że powinno się zapobiegać, a nie leczyć. Dlatego w młodym wieku (słyszałam, że jest to już 12 rok życia) zaczyna się stosować produkty przeciwzmarszczkowe... bo są PRZECIWzmarszczkowe :>

    Do samych operacji plastycznych nie mam nic, jeśli są robione w umiarze i celem nie jest wyglądanie jak laleczka Barbie, ale naturalny, świeży wygląd.

    Cholernie się cieszę, bo do pełnego, azjatyckiego systemu dbania o siebie brakuje mi tylko serum! :) Mówię o tym, przedstawionym na obrazku, bo pewnie i tak dodam jeszcze mgiełkę i tonik :D

    Post śliczny, IU przepiękna (kocham ją ;-;), czekam na następne! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie warto są cudowne *o* sama chciałabym wyglądać jak Azjatka i zastanawiam się nad powrotem do stylu Ulzzang, i tak jak wyżej najlepsze w tym jest to ich zapobieganie starzeniu się i ten rozbudowany system pielęgnacji. <3

    http://moonskillx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń