sobota, 3 grudnia 2016

Kiedy wolność słowa zaczyna być nadużyciem


Dzisiaj bez zbędnych wstępów... Zapraszam

Zacznijmy od tego co na temat wolności słowa mówi nam wikipedia:

Wolność słowa – prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. 

Skoro już wiemy czym jest wolność słowa przejdźmy do całego incydentu jaki sprawił, że chcę napisać tego posta. 

Lekcja, pani profesor odpytuje którąś z osób z zadania domowego, reszta milczy. Nagle nauczycielka przerywa odpytywanemu uczniowi i wskazuje na jedną z osób siedzących w 3 rzędzie. Z jej ust padają mniej więcej takie słowa: "Wyróżniasz się, fatalnie wyglądasz, nie mogę się przez to skupić." Pani profesor pyta o to dlaczego tak się maluje, ona odpowiada, że wyraża przez to siebie. Po tym nauczycielka jeszcze bardziej upiera się przy swoim zdaniu i rzuca coś o tym, że uczennica wygląda jakby była chora. Wraca do dalszego pytania...

Gdy wychodziłam z klasy aż mi szczęka opadła. Tak, tą osobą byłam ja. Zupełnie nie spodziewałam się takich słów ze strony nauczycielki, która zresztą uczy od wielu lat, więc powinna wiedzieć, że czegoś takiego nie wypada mówić. 

Zastanówmy się chwilę... Czy Pani Profesor miała prawo wyrazić swoje zdanie? Owszem miała. Czy je wyraziła? No tak. Problemem jest sposób w jaki to zrobiła. Nie mówię już o tym, że w sumie to usłyszałam, że jestem brzydka. Chodzi o to, że powiedziane to zostało przy całej klasie. Rozumiem, że w Polsce jest wolność słowa, tylko czy w tym przypadku nie stała się ona nadużyciem? 

Uważajcie na to co mówicie niektórym, bo możecie przesadzić. Poczułam się jakby ktoś wymierzył mi policzek. Czasami lepiej ugryźć się w język lub powiedzieć coś delikatniej, a na pewno nie przy prawie 30 osobowej publiczności. W takich przypadkach nie można już mówić o wolności słowa, to jest po prostu jej nadużycie.

4 komentarze:

  1. Myślę, że w tym wypadku Pani nauczycielka wyraziła również siebie. I nie wydała sobie najlepszego świadectwa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesadziła i nadużyła nie tylko wolności słowa, ale i swoich kompetencji. A cały czas nam wpajają, że nauczyciele są filarami naszej edukacji i mają tak trudną i ciężką pracę, bo KSZTAŁCĄ i WYCHOWUJĄ przyszłe pokolenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Takich nauczycieli bez skrupułów powinno się zgłaszać - jej obowiązkiem jest nauczanie, a nie propagowanie publicznego linczu i jej wąskich horyzontów ;) póki nie ubierasz się i nie zachowujesz w sposób jasno łamiący regulamin szkoły możesz wyglądać i zachowywać się jak chcesz.

    Pamiętam jak w moim liceum jedna z wicedyr chciała przeforsować zakaz malowania paznokcie do szkoły przez dziewczęta.
    Co zrobili uczniowie? Akcję "pomaluj pan paznokcie" - dziewczyny przyniosły lakiery i malowały paznokcie chłopakom. Cześć nauczycieli była oburzona, ale większość zrozumiała tę formę buntu i uznała to za bardzo pomysłowy sposób na stawianie oporu. Zapis oczywiście nie wszedł w życie, a nasz wice- po jeszcze kilku swoich pomysłach szybko skończyła swoją karierę na tym stanowisku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienormalna nauczycielka, buzi 😘

    OdpowiedzUsuń